piątek, 10 lutego 2017

Fit Rafaello.

Cześć, siemanko :)
Dziś  przychodzę do was z przekozackim przepisem na zdrowe i nie tuczące Rafaello. Bo kto nie lubi tych pyszniutkich cukierasków? Ale wiadomo to oryginalne  do Fit nie należy. Ostatnio w internecie natrafiłam na fajny przepis i wypróbowałam. Nie żałuję !
Potrzebne składniki:
-1 szklanka kaszy jaglanej
-2 szklanki wiórek kokosowych
-2-3 łyżki miodu
-2 szklanki mleka kokosowego
-migdały (jak kto woli, nie trzeba)
1. Kaszę płuczemy zimną wodą, następnie przelewamy wrzątkiem i wrzucamy do garnka (bez wody). Do kaszy dodajemy mleko kokosowe i gotujemy do momentu, aż kasza nie "wciągnie w siebie mleka". Kiedy mamy pożądany efekt dodajemy miód i 1 szklankę wiórek kokosowych mieszając. Jeśli mamy już uzyskaną spójną masę nie pozostaje nic innego niż umyć rączki i zacząć formować kulki + ja do kuleczki dodaje migdał w środek. W pozostałych wiórkach obtaczamy naszą kuleczkę i całość kładziemy do lodówki na 1h. Gwarantuję Wam, że smakuje jak oryginał. Niżej wstawiam zdjęcia końcowego efektu :)




Dobranoc, #Mysziii

poniedziałek, 6 lutego 2017

Hejtuję! Czy już jestem fajna?

Ha! Dziś padło na HEJT. Zjawisko bardziej rozpowszechnione niż w obecnym czasie wirus grypy (przy okazji uważajcie na siebie bo to dziadostwo ostro targa). Trudno mi dziś w to uwierzyć ale, jeszcze kilka lat temu widząc krzywe spojrzenie na sobie załamywałam się i przepełniałam swoją głowę myślami dlaczego Ona czy On spojrzeli na mnie krzywo? Co takiego zrobiłam? Może zły kolor bluzki do czarnych rurek? Może moje włosy nie są uczesane w modnego koka? Albo po prostu stanęłam w nieodpowiednim miejscu. A tragedią było jak zostałam wyzwana od najgorszych bo byłam inna, bo ubierałam się inaczej, bo nie lubiłam kogoś za to jaki jest,  bo nie zgadzałam się z czyimiś poglądami albo ważyłam kilka kilogramów za dużo (oj to ostatnie zdarza się do teraz) po takich akcjach załamywałam się i chodziłam przygnębiona (dziś cholernie tego żałuję) Dlaczego obrażamy kogoś w większości przypadków bezpodstawnie? Ja wiem! Bo dzisiejszy świat nie toleruje czegoś co jest zupełnie inne (zazwyczaj ta "inność" jest 100% bardziej wartościowa niż powszechnie przyjęte "ideały"). Jeśli pojawia się popyt na czerwone buty to za tydzień 70% nastolatków w swojej szafie życzy sobie super pięknych czerwonych butów bo to jest teraz modne, bo wszyscy to mają więc ja też muszę mieć inaczej być nie może. A ten kto ich nie ma to jest biedakiem bo nie ma super czerwonych najeczek za 3 stówki albo po prostu jest mega niemodny i nie jest mile widziany w towarzystwie najmodniejszych szafiarek. Jak jest traktowany delikwent X, który ma gdzieś modę i chodzi w swoich ulubionych, białych trampkach ze zwykłej sieciówki? Jest obrażany, poniżany, traktowany gorzej przez pryzmat tego jakie ma buty. Totalne dno według mnie. Kolejna sytuacja z życia wzięta to hejt przez zazdrość, dziś zazdrościmy sobie wszystkiego, zazdrościmy tego, że ktoś doszedł wyżej niż my sami, a przecież nikt nam nie zabronił zrobić tego samego, pójść w ślady rówieśników. Skoro Zosia przez swoją ciężką pracę nad ciałem wstawiała zdjęcia swoich efektów, ma 10 tys obserwujących na Instagramie i współpracuję z firmami od fit jedzenia to dlaczego Ty nie możesz zrobić tego samego? Hmm, wiem dlaczego! Bo Ty wolisz siedzieć na kanapie zajadać się cukieraskami i śmiać się z każdego kolejnego zdjęcia "bo tu mięsień wygląda nienaturalnie", "osiągnęła to bo łykała jakieś tabletki na odchudzanie" albo po prostu jest K**** bo wstawia zdjęcia w majtkach i staniku. Tak, najłatwiej nam mówić i oceniać zamiast wziąć przykład z Zosi i zrobić coś ze sobą (jeśli nam to potrzebne). Ja osobiście Życzę Zosi wiele sukcesów i rozwijania się dalej. Tak to jest zdrowe podejście. A teraz czas na mój "ulubiony" rodzaj, mianowicie wyzwiska kierowane do kogoś kto ma więcej ciałka  niż przeciętna anorektyczka (szczególnie do kobiet bo zdarza się częściej) która głodzi się tylko po to żeby wystawały jej żeberka bo przecież to takie sexy!:) Tego typu hejty doświadczam na sobie i nie skłamię pisząc tu, że praktycznie codziennie w szkole znajdzie się taka mala szyderka, która widząc mnie pomyśli sobie: "O matko jaką Aśka ma wielką dupę mogłaby schudnąć", "O fuu! Przecież ona jest taką grubą lochą!" Jak patrzy na to Asia? Ohh Asia po prostu nie patrzy na to :) Bo Asia wie jak wygląda czuje się piękna i  w dodatku jest pewna siebie. Ba! Asia nawet w leginsach ćwiczy na wf-fie :O (Przykłady inspirowane mną uwielbiam). Do czego nawiązuję? Hmm można wyzwać Asię bo wygląda jak wygląda, ale co gdyby ktoś zmierzył jedną miara wszystkich? I tak samo jak Asię obraziliby chorą Alę której nie jest winą to ile waży  bo zwyczajnie nie ma na to wpływu a nasze wyzwiska w jej stronę sprawiają jej ogromna przykrość ? No właśnie...  O tym się nie myśli. Przykłady może nie są idealne i wyszukane, ale niosą przekaz. Jesteśmy oceniani na podstawie tego co dotyczy zewnętrznej sfery naszego życia I to przykre. Sama nie jestem święta i nigdy nie będę bo tez hejtuję, ale nie boje się do tego przyznać i walczę z tym. Hejt hejtem, a co dalej? Dalej starajmy się opanowywać to bo zazwyczaj okazuje się że ktoś "inny" jest cholernie wartościowym człowiekiem. Delikwent X posiada o wiele więcej bogactw, nie tych materialnych, ale tych najcenniejszych które, dotyczą wnętrza człowieka. Może następnym razem kiedy będziesz chciał/chciała obrazić kogoś za to że ma brudne buty albo chodzi w tych samych spodniach trzy dni do szkoły czy jest bardziej okrągły niż inni zastanowisz się dlaczego tak jest? Albo zaakceptujesz to i przybijesz mu piąteczkę na dzień dobry :) Patrząc przez pryzmat czasu i tego czego doświadczyłam w swoim życiu i szanuje każdą "inność" i "zwyczajność" na tym świecie bo przecież każdy z nas ma w sobie coś niepowtarzalnego, coś przypisane tylko nam i to czyni nas wyjątkowym człowiekiem.

Przepraszam za pisownie i za składnie zdań na poziomie podstawówki, ale zwyczajnie język polski nie jest moja mocną stroną. Bardziej zależy mi na tym co pisze, a nie jak piszę. 

I z tego miejsca pragnę pozdrowić wszystkich tych, którzy czytając to uśmiali się i obrazili mnie kilka razy bo teraz pewnie będę pseudo blogerką. Tak, już jestem i będę, a Tobie dziękuję za to, że będziesz wchodził/wchodziła tu codziennie by śledzić czy czegoś nie wstawiłam i tym samym nabijesz mi wyświetlenia :* 





niedziela, 5 lutego 2017

#1 Standardowo powitanie

Witam, zazwyczaj w pierwszym poście piszę się o tematyce bloga, lecz nie Mysziii jak zwykle wyjątek od reguły :) Skąd pomysł na utworzenie tego bloga? Już odpowiadam :) A mianowicie od kilku miesięcy zbierałam się z tym, analizowałam każde "za" i "przeciw" i dziś niedziela wieczór kulminacyjny i decydujący moment, więc oto i jestem :) Tematy postów będą totalnie różne. Chcę podzielić się ze światem ze swoimi poglądami, tym jak patrzę na problemy dzisiejszego życia oraz super dobre rady biorące się z moich doświadczeń. Pomimo tego mam zamiar pisać o super nowym tuszu do rzęs za dychę który u mnie sprawdza się świetnie i problemie jaki mnie spotkał 😁 Kurdeee siedzę, piszę post i czuję jak jedno z moich marzeń się spełnia 🙉 

Cudowne uczucie :) 

Do jutra. 
#Mysziii